Ukryta Miłość

Miłość następuje niespodziewanie, gdzie nagle dwóch zupełnie nieznanych sobie ludzi, uzmysławia sobie, że pozostaną już na zawsze blisko siebie i wszystko, co życie im przyniesie będą wspólnie dzielić i razem przyjmować z pokorą. To miłość dwojga ludzi, którzy wcześniej nie znali się i nie wiedzieli o swoim istnieniu. Miłość szczera, opiekuńcza, ale też miłość, która stawia sama warunki i wystawia każdego z tych ludzi na próbę, czy jest jej wart?

 Znali się już wcześniej w okresie dzieciństwa. Ona starsza od niego o kilka lat i znająca już zasady, jakie obowiązują w miłości lub nawet nie tyle miłości, co życiu. Na dodatek rozpoczynająca właśnie swoją karierę zawodową w służbie zdrowia. Pragnąca poświęcić swoje życie chorym i cierpiącym, niepełnosprawnym. Jej upartość doprowadziła do spełnienia marzeń zawodowych. Stała się osobą odpowiedzialną i zaangażowaną całym sobą w opiekę nad chorymi w szczególności dziećmi. Żywiołowe nastawienie do poznawania tajników opieki nad chorymi dziećmi, sprawiało, że wielu ich małych pacjentów, bardzo ją polubiło. Sama opieka, a przy tym przyjacielskie podejście do chorego dziecka sprawiało, że mali pacjenci mimo choroby uśmiechali się i przestawali bać się wykonywanych zabiegów, otwierali się w rozmowach i darzyli zaufaniem.

On natomiast względem niej to nastoletnie dziecko, które coś tam wiedziało o miłości i życiu, ale nie brało tego dogłębnie, jako pojęcie uczucia do dziewczyny. Na dodatek dziecko, które od początku swego narodzenia zmagające się ze stygmatem widocznej i na dodatek bardzo bolesnej dolegliwości. Taki ktoś nie jest w stanie wyobrazić sobie uczucia miłości do nieznajomej osoby, z którą mógłby przeżyć resztę swego życia i założyć rodzinę. Wyobrażenie jego nie sięgało, aż tak daleko. W jego mózgu kłębiły się myśli, które zaprzeczały jakiemukolwiek zbliżeniu. Umysł wykluczał znaczenie bycia z dziewczyną. Wiedział, że w Świecie istnieją związki mężczyzna, kobieta, które tworzą rodzinę. Znał znaczenie rodziny. Jednak uważał, że jest to nieosiągalne dla ludzi jego pokroju, że jest to przywilej, który dotyczy tylko określonej grupy ludzi, a on do tej grupy nie należy. W przypadku dziewczyn uznawał koleżeństwo, odsuwał pragnienie uczucia i miłości. Strach a zarazem stygmat choroby wypleniły z jego umysłu znaczenie miłości obojga ludzi.  W jego przekonaniu definicja miłości opierała się na uczuciu, którymi objęci są jego najbliżsi rodzice, dziadkowie, którzy otaczali go miłością opiekuńczą, rodzicielską.

W spotkaniach towarzyskich czuł się nie swojo, miał poczucie, że wszelkie rozmowy towarzyskie, które obok niego się toczą skupiają się na temacie uczuć kobieta, mężczyzna. Ta tematyka, była mu zupełnie obca. Kiedy dochodziło do niespodziewanej rozmowy na gruncie towarzyskim opierała się na ogólnikowych odpowiedziach na pytania, bez rozszerzania tematu, na którym akurat się skupiano. Zawsze w takich spotkaniach pozostawał na uboczu, gdzieś w kącie, tak, aby nikt go nie widział i nie pytał. Jego nastawienie do otoczenia stawało się coraz bardziej obsesyjne. Uważał siebie za istotę, która tak naprawdę pomyliła się, co do istnienia w tym świecie. Ten świat był dla niego niedostępny i nikt nie chciał go w nim widzieć. Strach, który go paraliżował był tak głęboko w nim zakorzeniony, że nie dostrzegał, iż w jego otoczeniu są osoby między innymi, płeć piękna, które poza jego zewnętrznym wyglądem dostrzegają coś więcej? Jego spokój ducha, wrażliwość, chęć życia, a zarazem piękno, ciepło i prawdziwość jego spojrzenia. On tego nie dostrzegał, cały czas uważał siebie za kogoś gorszego. Bez względu na to, czy ktoś starał się mu uzmysłowić, że jego myślenie jest błędne, to jednak był tak sparaliżowany strachem do ludzi, że nie pozwalał sobie na przyjmowanie takich uwag. Nie potrafił wyrazić swoich uczuć do dziewczyny, mimo, iż traktował je, jako swoje przyjaciółki. W pewnych momentach, nawet dostrzegał coś więcej niż przyjaźń ze strony płci pięknej do swojej osoby, przynajmniej tak mu się wydawało. Jednak nigdy nie potrafił sam tego odwzajemnić lub może nie tyle nie potrafił, co bał się wyrazić. Widząc dziewczynę, która w jakimś stopniu okazywał swoje zainteresowanie jego osobą nie patrząc na jego chorobę, on sam przekierowywał jej zainteresowanie na kierunek przyjaźni. Trudność kontaktów uczuciowych skierowanych do płci pięknej z biegiem czasu narastała i powodowała uśpienie uczuć miłości i traktowania odmiennej płci, jako istoty, z którą można się związać na całe życie i stworzyć kochający się związek. Uśpienie świadomości uczuć miłości do kobiety spowodowało u niego dogłębną utratę wartości swojej osoby, jako istoty, która ma prawo kochać i być kochaną. Musiało minąć wiele czasu, lat, aby rozpalił się w jego sercu płomień samo dowartościowania i uzmysłowienia sobie, że miłość nie jest przynależna tylko określonej grupie istot, że każdy ma prawo kochać i być kochanym oraz tworzyć związki, w których nie grają roli ułomności zdrowotne człowieka.

 

  1 comment for “Ukryta Miłość

  1. ~Ewa
    12 lutego 2014 o 21:31

    Piękne Przemku…wzruszyłam się…każdy ma takie samo prawo do miłości…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *